Życia sens

601321_553476528036949_903073018_n

Z pytaniem o sens życia głowią się od tysięcy lat nie tylko filozofowie – dopada niemal każdego z nas. Widząc bezmiar cierpienia wokół, przeżywając życiowe straty zadajemy sobie często pytanie, po co się tak trudzić czy cierpieć, skoro na końcu nie spotka nas żadna nagroda – przeciwnie, czeka nas śmierć. Czy życie człowieka ma jakikolwiek sens? I czy tożsamy jest ze szczęściem?

Jeśli to bycie szczęśliwym nadawałoby życiu sens, to czy życie ludzi np. z depresją jest bezcelowe? Albo jeśli bycie rodzicem stwarza naszą egzystencję celową, czy to oznacza, że ludzie bezdzietni żyją bez sensu? A może pomaganie innym czyni nas potrzebnym światu? Czy to znaczy, że ci, którzy nie żyją dla innych, żyją bez sensu? Dla wielu życie bez miłości wydaje się pozbawione sensu, ale jeśli tylko przedefiniują znaczenie miłości, zrezygnują z bycia centrum wszechświata, otworzą swoje serce na miłość do całego stworzenia – świata, innych ludzi, zwierząt, zjawisk każe się, że miłości jest tak wiele, że trudno jej nie czuć, nawet jeśli przy naszym boku nie ma aktualnie partnera. Więc czy to zjawiska, ludzie, rzeczy nadają naszemu życia sens, czy to my sami mu nadajemy?

JEST ŚWIATŁO, ALE JEST TEŻ CIEŃ

Często, gdy spotykają nas dramaty osobiste, choroby, nieszczęścia, straty – czujemy, że ogrom cierpienia jest tak ciężki, a poprawa naszej sytuacji w najbliższym czasie niemożliwa, że budzi się w nas bunt. Przeżywamy kryzys egzystencjalny i wtedy bardzo łatwo o myśl, że „takie życie’ nie ma sensu. Nie przyjmujemy do wiadomości, że życie ma różne odcienie, że oprócz słońca, jest także cień, oprócz dnia – noc, obok kolorów – szarości i czerń. Dopiero, gdy przyjmiemy perspektywę, że jeśli jest życie, jest także śmierć, jeśli jest radość jest także smutek, dopiero wtedy pomimo trudów jesteśmy w stanie je nieść.

TY WYBIERASZ

To nie życie nas przygniata, tylko to, jak je interpretujemy. Oczywiście, trudno skakać z radości gdy dzieje się naprawdę coś złego, ale o ile łatwiej jest znosić trudności, gdy wiemy, że taka jest natura świata, w którym żyjemy – nie możemy jej zmienić, ale coś jednak możemy. Zamiast pogrążać się w nieszczęściu warto zmienić perspektywę widzenia.

Dalajlama, przywódca duchowy Tybetańczyków ale i wielu ludzi, którym bliska jest duchowość buddyjska powiedział: „Jaki jest sens życia? Na głębokim poziomie – nie wiem. Nie przekroczyłem jeszcze poziomu filozoficznego. Ogólnie – nie przejmować się zbytnio. To nie ma znaczenia. Natomiast bieżącym celem życia jest istnienie”. Jednym słowem – sensem życie jest samo życie. Ty decydujesz, jak żyjesz. Ty wybierasz. Ktoś mądry powiedział: „Za 20 lat od dzisiaj nie będzie miało znaczenia, czy miałaś 3 pary butów czy 20… Będzie miało znaczenie jacy ludzie byli wokół Ciebie”.

Inna prawdę o wartości życia przekazują nam ci, co umierają. U schyłku życia, jak wykazały obserwacje australijskiej pielęgniarki Bronnie Ware, ludzie najbardziej żałują tego, że nie spełniali swoich marzeń, że żyli zgodnie z oczekiwaniem innych, żałują, że nie dbali o zdrowie, że za dużo pracowali, że bali się życiowych zmian i dlatego nie ryzykowali. Żal im też, że zbyt mało czasu spędzali z bliskimi, że nie mieli kiedy pielęgnować dawnych przyjaźni. Na tym zestawieniu nie ma ma milionów, większych domów, luksusowych jachtów…

 

ŻYCIE ŚWIADOME, ŻYCIE WARTOŚCIOWE

Wartości… kto o nich dziś pamięta, w świecie, gdzie być zastąpiło mieć. Nie ma nic złego w posiadaniu, o ile nie służy samemu posiadaniu.

Do świadomego życia bardzo przydaje się uważność, o której za chwilę, ale także pamięć o tym, że ma ono swój kres. Jest bardzo kruche, może się skończyć w każdej chwili – najczęściej po prostu o tym nie pamiętamy martwiąc się zawczasu o poziom życia na emeryturze. Trudno się dziwić zagubieniu współczesnego człowieka – ma zewsząd tyle komunikatów jaki powinien być, co jest dla niego dobre. Nikt mu się nie przygląda, nie ma dla niego czasu – przeciwnie, każdy z nas jest dla świata jednym z wielu i tyleż przydatnym, na ile jego (nasze, moje i twoje) kompetencje czyli umiejętności wesprą rozwój gospodarczy. Ale coraz więcej ludzi odczuwa pustkę przeczuwając, że liczy się nie tylko świat materialny. Dlatego człowiek myślący prędzej czy później zapyta sam siebie – dokąd mnie to prowadzi. Czy moje życie ma sens? Jaki?

By przestać żyć powierzchownie, musimy się w życie zagłębić. Żyć uważnie, żyć świadomie. Co w tym pomaga? Dalajlama daje kilka wskazówek:

1/ weź pod uwagę, że wielka miłość i wielkie osiągnięcia niosą ze sobą ryzyko wielkiego rozczarowania

2/ kiedy przegrywasz, nie przegrywaj lekcji

3/ miej szacunek dla innych ludzi ale i dla siebie, bądź odpowiedzialny za wszystkie swoje czyny

4/ pamiętaj, że nieotrzymanie tego, co się pragnie, jest czasem wspaniałym błogosławieństwem

5/ nie pozwól aby mała kłótnia zniszczyła wielką przyjaźń

6/ naprawiaj swoje błędy

7/ spędź każdego dnia trochę czasu z samym sobą

8/ otwórz się na zmiany lecz nie zapominaj o swoich wartościach

9/ żyj dobrym, honorowym życiem – kiedy się zestarzejesz i pomyślisz o nim, będziesz mógł się nim cieszyć po raz drugi.

PRZEŻYWANIE

Kryzys jest szansą. W języku japońskim to jedno słowo, i tylko pozornie znaczenia są odległe. Wielu duchowych przywódców i nauczycieli, właśnie po trudnym życiowym doświadczeniu doznali transformacji. – Ja czasami mówię przewrotnie, że filozofia najlepiej czuje się w sytuacji kryzysu – mówi profesor Tadeusz Antoni Gadacz, filozof i religioznawca. – Kryzys zmusza nas do generowania pytań, których normalnie się nie stawia. A zatem widzę jaskółki ogromnego zainteresowania myśleniem. Coś się jednak budzi, zaczynamy mieć świadomość, że nie damy rady żyć bez refleksji humanistycznej.

Gdy człowiek doświadczy kruchości życia i zmienności losu, skupia się na rzeczach najważniejszych. Szkoda mu czasu na życie wbrew sobie. Ale by odkryć swoje prawdziwe powołanie i odważyć się żyć w zgodzie z sobą nie każdy potrafi.

Nikt nas nie wyręczy w odnalezieniu sensu własnego życia, sami musimy mu je nadać. Jest jednak kilka kroków, wielokrotnie podawanych przez duchowych przewodników i filozofów, które mogą w tym pomóc:

1/ rób to, co kochasz – rozpoznaj swój talent, coś, co „łatwo” ci się robi – nawet, jeśli nie przynosi wielkich pieniędzy sprawi, że poczujesz się szczęśliwiej

2/ dziękuj za wszystko, co masz – nie każdemu jest dany dach nad głową i jedzenie do syta

3/ rozpoznaj, na co masz wpływ, a na co nie masz – tam, gdzie możesz, działaj, gdzie nie możesz – zaakceptuj sytuację i rób swoje

4/ upraszczaj, mniej pragnij, mniej oczekuj, wiedź życie umiarkowane

5/ pomagaj innym – zwłaszcza, jeśli dotąd nie odnalazłaś swojego powołania czy celu –

6/ pamiętaj, że twoje życie jest wyjątkowe, bo nie ma drugiej takiej samej osoby – nikt inny nie posiada twoich umiejętności, twoich talentów, twojego uśmiechu. Jeśli trudno ci to zobaczyć, poproś kilka bliskich osób, by wymieniły trzy twoje cechy, dzięki którym jesteś dla nich wyjątkowa

7/ nie bój się zmian – jeśli wiesz co chcesz robić, to niech nikt cię w tym nie ogranicza, ani czas zainwestowany dotąd w robienie czegoś innego, ani wiek, w którym jesteś. Spełniaj swoje marzenia, żyj tak jak byś chciała i w sposób, który cię uszczęśliwia. To Twoje życie. I ma taki sens, jakie ty mu nadasz.

Powodzenia!

Renata Mazurowska

Dodaj komentarz