Twój najważniejszy związek

kochajtocomasz

Kim jestem? Jakie są moje potrzeby? Gdzie sobie radzę, a w czym potrzebna mi pomoc? Gdy to wiem, gdy obdarzę siebie szczerą współczującą miłością, akceptując własne wady i zalety, dopiero wtedy nie będę oczekiwać od innych, że staną się moim idealnym dopełnieniem. Schodami, po których wspinać się będę na szczyty miłości i szczęścia.

Zgadzam się na niedoskonałość innych ludzi, partnera (podobnie jak na swoją), szanuję ich odrębność (jak i swoją) doceniając jednocześnie tę część, którą uznaliśmy za wspólną.

Doświadczenie końca związku jest powszechne, może dotknąć każdego z nas, niektórych kilka razy. Dobrze jest spojrzeć na to i w taki sposób, że oprócz straty idzie za tym także jakaś wartość. Np. wiedza, czy umiem tworzyć trwałe związki, czy potrafię przeżywać rozstanie, czy doświadczam świadomie, że jestem odrębną osobą i koniec relacji nie oznacza końca „ja”. Przeciwnie – rozstanie, koniec miłości może być prawdziwym powrotem do siebie, początkiem miłości, która nie zawłaszcza, nie oczekuje lecz buduje i wspiera. Mnie, ciebie, nas. I której nie będę kurczowo się trzymać – bo owszem, ludzie odchodzą, ale miłość – taka miłość – trwa…

Zanim wejdziesz z kimkolwiek innym w kolejną relację, najpierw stwarzaj ją sama ze sobą. Bo Twój najważniejszy życiowy związek, to związek Ciebie z Tobą. Jesteś jedyną osobą, która będzie z Tobą od początku do końca Twojego życia, od pierwszego do ostatniego oddechu… Bądź dla siebie najlepszym przyjacielem, osobą, na której możesz polegać, która cię nie skrzywdzi lecz wesprze.

To się nie stanie od razu, ale jest możliwe. I nawet jeśli jeszcze raz stracisz kiedyś kogoś, to nie stracisz już siebie.

Renata Mazurowska

Dodaj komentarz